"Słońce było mu wrogiem. Nauczył się coraz bardziej żyć w nocy, coraz więcej posługiwał się narkotykami dla uśmierzenia duszności i sprowadzenia opornego snu. Bezsenne noce pogłębiły jego refleksje, cierpienie wyostrzyło jego zmysły. Pozwoliły nadać niepowtarzalny klimat powieści 'W poszukiwaniu straconego czasu'" - tak o Marcelu Prouście napisał Tadeusz Boy-Żeleński. W tym wypadku bezsenność przyczyniła się do powstania wielkiego dzieła. Mam nadzieję, że nie był/nie będzie to wyjątek.
„Można się bać bezsenności, nie bojąc się poważnego pojedynku, można bać się szczura, a nie bać się lwa”.
sobota, 9 stycznia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz